Wirtualna Złotoryja
Zaloguj się!

Tekst dnia: Niestety, brak tekstu na dziś. Jeśli jakiś wymyślisz, daj nam znać.

szukaj:
Wapień niecki Leszczyny
Kamieniołom minerałów w Lubiechowej
Łukaszów - stare lotnisko i bunkry
Sztolnia uranu w zboczu Chmielarza
Jerzmanickie inskrypcje
Tajemnica żelaznego krzyża
Poszukiwanie jaskini lodowej
Sztolnie w Chełmach
Badanie sztolni w Wielisławce
Eksploracja Lisiej Jamy
Piechotą na Rosochę
Kamieniołom w Pielgrzymce
Wyprawa nad Odrę
Bagniste jeziorko
Ostrzyca i Czarny Janek
Wyprawa z pontonem na Bóbr
Po złoto w Karkonsze
Placki z tarniny
Topinambur zamiast ziemniaka
Pieczenie bannocka
Strona główna
Newsy
Download
forum
Katalog artykułów
O sieci
O nas w prasie
Mapy do Quake
Galerie
Tapety z regionu
Zryta galeria
Nasze galerie
Linki
Kontakt
RSS
Irlandia - Góry Wicklow
Dwie doby w Bośni
Autostopem do Pragi
Dwa Tygodnie w Dalmacji

sobota, 28 stycznia 2012

Nd Pn Wt Sr Cz Pt So
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031 

WEEKEND!

14.02 - Walentynki

Dziś impreza u:
Walerego, Radomira, Tomasza

jest już 28 dzień roku
do końca 338 dni

Rok 2012 jest rokiem przestępnym!

Znak zodiaku: Wodnik

Godzina po godzinie
Prognoza 15-dniowa
Mapa izotermiczna PL
Zdjęcie satelitarne
Patrycja Urbańska - podróże, zdjęcia, relacje AUREUS MONS Nasz button
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
userów na stronie: 0
gości na stronie: 3
odwiedzin: 8146
Więcej statystyk
Tak wyglądał Czarny Janek - zdjęcie pochodzi z onet.plPiętnastego czerwca 1953r. na dziedzińcu wrocławskiego więzienia został rozstrzelany 28 letni Jan Bogdziewicz, znany głównie jako Czarny Janek - legendarny herszt bandy zamieszkującej po II Wojnie Światowej stożek wygasłego wulkanu - Ostrzycę Proboszczowicką. Człowiek zginął, jednak legenda trwa nadal.

Kim był Czarny Janek? Najlepiej wiedzą najstarsi mieszkańcy wiosek położonych wokół Śląskiej Fudżijamy. Od nich można usłyszeć wiele opowieści na temat burzliwego życia tego człowieka. Podobno zakradał się podziemnym tunelem do Twardocic, gdzie rabował gospodarstwa. Są także doniesienia o napadach na "Ge-esy" (to takie komunistyczne sklepy z wszystkim czyli niczym), podobno nawet zabił swą kochankę która była w ciąży. Wszystkie te straszne opowieści mają także drugą stronę medalu. Być może ten człowiek był ofiarą stalinowskiego systemu, członkiem ruchu oporu, AK-owcem, a potem więźniem politycznym. Fakt faktem, ówczesny reżim ostro potępił jego działania podejmując obławę na Czarnego Janka z użyciem wielu milicjantów. Jednak zrabowanych fantów nigdy nie odnaleziono. Podobno do dziś spoczywają pod ziemią gdzieś na zboczach Ostrzycy.





Beznadziejna aura jaka panowała w sobotę 27 marca 2004 roku wręcz wykluczała jakiekolwiek spacery. Dla mnie i Dodka była jedynie powodem założenia grubszych, zimowych ubrań. Tuż po godzinie 10.00 maszerowaliśmy już w kierunku Jerzmanic, nie znając celu wędrówki. Przekraczając Kaczawę w pobliżu Jerzmanickiego poprawczaka przyglądamy się podmytym przez liczne w ostatnich latach powodzie torom. Widok trochę surrealistyczny, bo szyny praktycznie wiszą w powietrzu ponad korytem rzeki. Tymi torami nie kursuje żaden pociąg już od kilku lat. Teraz jest to doskonały szlak wycieczkowy, którym się kierujemy. Po drodze wybraliśmy dwie opcje: Sokołowskie Wzgórza bądź Ostrzyca, z czego w końcu zdecydowaliśmy się na tę drugą. Od tej pory przemieszczamy się praktycznie po linii prostej w kierunku góry, unikając przetartych szlaków i ludzkich domostw. Idąc przez las spotykamy wiele zwierząt, głównie sarny a także jedną kunę. Po leśnej wędrówce wychodzimy na polną drogę, którą idziemy przez Jastrzębnik aż do Proboszczowa. Właściwie to nie jest droga tylko jedno bardzo wąskie i długie bajoro w kształcie drogi. Buty zostały przemoczone, a potem szczelnie obklejone świeżym błotkiem, przez co stały się dwa razy cięższe.




Dochodząc do Proboszczowa ledwo ciągniemy za sobą nasze kończyny. Tuż za wioską, przy drodze na Ostrzycę znajduje się poniemiecki pomnik. Nie napiszę co to za pomnik, ponieważ jacyś wandale ukradli mu płytę z napisami. W końcu jesteśmy u podnóża. Widok niesamowity, trochę jak z filmu o dinozaurach. Na środku pola stoi sobie wysoki na 200m wulkan (501 m.n.p.m.). Szczęśliwie dla nas już wygasły. Postanawiamy pobuszować trochę na zboczach góry. Buszowanie się opłaciło. Znajdujemy liczne okopy - pozostałości z II Wojny Światowej. Niemcy w tamtym czasie zrobili sobie tutaj niezły bastion.








Wycięli wiele drzew aby nie przysłaniały linii ognia. Idziemy wyżej. Podczas gdy u podnóża góry zaczynają kwitnąć pierwsze tej wiosny kwiaty, od połowy jej wysokości panuje typowa zima. Blisko szczytu robi się naprawdę niebezpiecznie, ponieważ buty ślizgają się na pokrytych śniegiem głazach bazaltowych. W końcu docieramy do pierwszej skały. Jest ona lekko pochylona, stojąc pod nią ma się wrażenie, że zaraz zwali się na obserwatora. Na jej ścianie odnajdujemy sople, które bardzo ładnie komponują się z bazaltem. Po sesji fotograficznej musimy zejść na ścieżkę 20 m niżej. Okazuje się to nie lada karkołomnym wyczynem, ale obeszło się bez ofiar. Przy ścieżce odnajdujemy ruiny schroniska - gospody wybudowanej w 1839r. Zostało po nim kilka pionowych ścianek oraz gdzieś ukryta w ściółce studnia, której niestety nie znaleźliśmy. W końcu droga na szczyt. Przed nami 445 bazaltowych schodków, które dzięki śnieżnej pokrywie są niezwykle śliskie. Na szczycie jesteśmy trochę wyczerpani, dlatego najpierw posilamy się, potem sesja fotograficzna, dopiero po odpoczynku bierzemy się za podziwianie widoków. Niestety pogoda jest jaka jest. Nad nami, a właściwie wokół nas ciężkie chmury ograniczające widoczność. Jednak nie jest aż tak źle, bo udaje nam się dostrzec oddaloną stąd o około 15 km naszą Złotoryję. Czas zacząć myśleć o drodze powrotnej. Do Złotoryi postanawiamy wrócić całkiem inną trasą niż przyszliśmy. Liczymy także na kolejne ciekawe epizody wycieczki. No i są. Znajdujemy wiosnę! Przy polno - leśnym strumyku rosną sobie drobne, biało - żółte kwiatki. Widok bardzo optymistyczny. Z kolei kilkadziesiąt metrów dalej znajdujemy pojedyńczą kempkę śnieżycy wiosennej. Widok nieprawdopodobny. Między burymi drzewami i suchymi liśćmi wyrasta sobie zieloniutka roślina z białymi dzwonkami. Znowu nie obyło się bez serii zdjęć. Spodobał nam się ten mały strumyczek, dlatego postanawiamy iść wzdłuż jego biegu. Dodek liczy na coś więcej. No i doczekał się. W pobliskich krzakach coś zaszeleściło, zaszurało i wyrwał nam spod nóg dorodny samotny dzik. Niestety był tak szybki, że nie zdążyliśmy go uwiecznić na zdjęciach.




Od tej pory aparaty trzymaliśmy w pogotowiu, jednak oprócz dwóch zajęcy i kilku saren, które oczywiście były za daleko, nie spotkaliśmy innych zwierzaków. Ciężka przed nami przeprawa. Staramy się omijać wioski i iść polami. Za tę zachciankę płacimy słono. Błoto z pól oblepia nam buty, przez co idziemy z kilkukilogramowymi ciężarami na nogach. Cały czas po prostej w kierunku Złotoryi, zostawiając z boku Proboszczów. Za wioską postanawiamy kolejny raz odpocząć. Przerwa w wędrówce nie trwa długo, ponieważ nastająca szarówka mobilizuje nas do szybszego przebierania nogami. Docieramy do Skory, którą pokonujemy przez zwalone w poprzek koryta drzewo.




Teraz już nie musimy iść po błotnistym polu, bo przed nami łąki. Nie cieszymy się długo, bo łąki okazują się być mokradłem. Cóż... buty i tak już dawno przemoknięte. Przed nami znowu rzeczka. Tym razem jest to Czermnica - prawy dopływ Skory płynący od strony Jastrzębnika. Szczęśliwie znowu znajdujemy przewalone drzewo i znowu pokonujemy rzeczkę. Cały czas idąc polami nie zdajemy sobie sprawy, że 60 lat temu, na tych terenach, ponad głowami pracujących ludzi w polu trwała walka. Dowiedziałem się o tym w domu od ojca. Jego matka (czyli moja babcia) pracowała u Niemca. Pracowali też inni Polacy schwytani i wywiezieni na te tereny. Podobno wygladało to tak: Ostrzycę zajęli Niemcy, a kamieniołom w Pielgrzymce Wojsko Radzieckie. Obydwie góry oddalone są od siebie o kilka kilometrów. Jednak odległość jest na tyle mała, że pozwoliła na wymianę ognia między dwoma wrogimi wojskami. Na polach między dwoma górami pracowali ludzie. Słyszeli tylko gwizdy i widzieli smugi ognia wysoko nad głowami.
Gdy w ciemnościach idziemy torami spotykamy ruiny budowli kamieniołomu.
Późna pora oraz wrażenia z całodziennej wędrówki przywołują nam wspomnienia krążących lokalnych legend. Oczami wyobraźni widzimy robotników wywożących urobek z kamieniołomu, ludzi pracujących na polu w czasie walk II Wojny, wreszcie Czarnego Janka siejącego postrach w okolicy, rabującego gospodarstwa. Zastanawiamy się, czy ten człowiek faktycznie był taki groźny, czy może plotki i legendy zrobiły z niego potwora. Być może był to pewnego rodzaju autsajder, człowiek nie potrafiący odnaleźć się w realiach powojennej PRL, przez co był prześladowany i w końcu stracony. W ciągu naszej wędrówki nie spotkaliśmy śladów bytności Czarnego Janka a tym bardziej ukrytych przez niego łupów. Jedynie nawiedził nas w naszej wyobraźni, co uwieczniliśmy na krótkim humorytycznym filmiku.
Na Ostrzycę wybierzemy się jeszcze nie raz. Być może spotkamy się tam z Wami. Do zobaczenia!


FILMIKI:
Skała poniżej szczytu Ostrzycy
Powrót przez mokradła
Spotkanie z Czarnym Jankiem


Więcej informacji na temat Ostrzycy znajdziesz w artykule państwa Maciejaków na stronie: www.kaczawskie.prv.pl
Informacje na temat Czarnego Janka czerpałem z opowieści mieszkańców oraz z artykułu pochodzacego z gazety "Odkrywca", publikowanego w serwisie onet.pl pod tytułem: Poszukiwany Czarny Janek
infekcji zatok zithromax
Ęîěďŕíč˙ ÎÎÎ Ěĺăŕďđîě ďđĺäëŕăŕĺň ęó...
Äîáđîăî âđĺěĺíč ńóňîę! Äóěŕţ ď...
Ęđîěĺ ňîăî, ęčňŕéńęčé ęîđäčöĺďń ňîí...
Çäđŕâńňâóéňĺ! Äóěŕţ ęóďčňü ...
Hello. And Bye.
Welcome to tramadol! Sponsored Resu...
it can't be true!!!
Najczęściej czytane
Mapy Quake I Oraz...
Ostrzyca - w posz...
Łukaszów - stare ...
Dwie doby w Bośni...
Badanie sztolni w...
Tajemnica żelazne...
Najczęściej ściągane
Wirtualna Ostrzyca
Osiedle
Pomnik Niepodległ...
Goldberg
Las
Poszukiwanie Czar...
wiecej...

Złotoryja jesienią Kamieniołom Krzeniów Kamieniołom Miłek Panorama zalewu Widok z Ostrzycy Widok z Rosochy
Podziemny Świat Gór Sowich Rycerze-Rabusie ze Śląska i Łużyc Wojenne tajemnice Dolnego Śląska Na tropach dawnego górnictwa Gór i Pogórza Kaczawskiego
W kręgu skarbów i tajemnic Dolnego Śląska
Helm niemiecki M42 Helm niemiecki M42

Wszystkie starocie

Wirtualna Ostrzyca Wirtualny Powiat Pobierz Wirtualną Ostrzycę

Ognisko koło zalewu - harcerze

Wszystkie zdjęcia

© 2004-2009 My Betonowcy. Wszelkie prawa zastrzeżone. Autor skórki: Marek "slepiec" Derkacz. Ten serwis oparty jest o darmowy system portalowy jPORTAL 2